Doskonała pływalność

12.08.2012

Z tym blogiem to jest cholera, trudno. Trzeba by codziennie mieć złote myśli, a na złote myśli trzeba czasu, bo jak ich za dużo, to nie odróżnisz od tombakowych. I znowu nurkowania, trochę dla siebie, trochę z kursantami. I tak mi chodzi po głowie, że te „z kursantkami” też muszą być „dla siebie”. Jak najwięcej przyjemności! Ogromna radość, jak partner/kursant wychodzi uśmiechnięty od ucha do ucha i dziękuję, - ale było fajnie! A jeszcze milej widzieć uśmiechnięta buzię pod wodą.

Kolejne kursy, kolejny raz jako instruktor i..utwierdzam się w przekonaniu, że najważniejsza jest pływalność. Wiem, to oczywiste, ale jakby nie bardzo, szczególnie na początku i nie daj Boże, jeśli ktoś wmówi, że „to przyjdzie z czasem”, że na to jest oddzielny kurs. Zmodyfikowałabym wszystkie kursy OWD i zaczęła właśnie od kursu doskonałej pływalności i panowania nad stresem. Po jasna cholerę mi partner/kursant z innego kursu, który sięga mi do zaworów, bo taki jest sprawny, wyćwiczony, po OWD już był na 25 metrach z kolegami, i jutro kupuje twina, jak wyrzuca go z kilkunastu metrów? I ta bezradność, – ale naprawdę nie wiem, dlaczego?? I co można tu zrobić? Ja go/ją rozumiem, on /ona naprawdę nie wie, dlaczego. Bo przecież teoretycznie wszystko wie i wszystko dobrze zostało ponaciskane. Tylko, kto będzie chciał poświęcić się przez kilka a może kilkanaście spotkań i ćwiczyć pływalność, przecież cały kurs OWD przewidziany jest na kilka nurkowań. Drapię się w głowę i kombinuję, jakby tu zachęcać do trudu wiszenia przy linie, jakby tu urozmaicić te ciągnące się minuty na nic nierobieniu, jak wytłumaczyć i przekonać, że to zaowocuje, że potem już jak burza..Trudno szczególnie początkującym nurkom wytłumaczyć, że warto, bo gdzieś wyczytali, że w 4 dni można ten kurs zrobić, że potem ta umiejętność przyjdzie, że, o zgrozo!, z 10 metrów jak nas wyrzuci, nic się nie stanie! Że ktoś nas złapie, a jeśli nurkuję z instruktorem to jestem bezpieczna na 200 %. Kochane, kochani! Nie jesteś bezpieczna! Do znudzenia powtarzam, że dostając licencje musisz być SAMODZIELNYM nurkiem! Musisz umieć oszacować swoje umiejętności i podejmowane ryzyko w ramach swoich uprawnień. I jeśli cię ktoś „dogoni” to miałaś dużo szczęścia. Nurkowanie jest wprawdzie sportem partnerskim, ale przede wszystkim trzeba liczyć na swoje umiejętności. Weźmy jazdę samochodem. Czy wsiadając do samochodu mówisz sobie: wprawdzie nie bardzo umiem hamować, jeszcze nie mam wyczucia odległości i nie wiem, gdzie włączyć kierunkowskaz, ale przecież inni na drodze świetnie jeżdżą i to oni niech uważają, żeby nie mieć ze mną kolizji. Tak myślicie? A jeśli wasz partner nurkowy też tak myśli? Jeśli liczy tylko na ciebie? Nierzadko tak jest. A więc, po pierwsze – licz na SWOJE umiejętności, ucz się od innych, ale w tym teraz, jednym, zaplanowanym właśnie nurkowaniu to TY musisz być samodzielna. Nie sama, samotna - to tak jak w związku - tylko samodzielna. Może to dobre porównanie do tego związku; liczysz – on mi pomoże, on zarobi, on jest silny, on załatwi, naprawi.. A tu – klapa! On załatwi sobie, naprawi koledze, pozna inną... A ty zostajesz w głębokiej dupie... I to samo jest z partnerem nurkowym...może ci pomóc, może cię złapać, może za ciebie...ale może i nie. Więc jeśli czujesz się niepewna, wróć do początków, naucz się tak panować nad swoim zachowaniem, by nie było przypadkowe, byś rozpoznawała związek pomiędzy swoim działaniem a skutkiem.

Bardzo lubię z moimi kursantkami robić ćwiczenia oddechowe. Co to ma wspólnego z nurkowaniem? Mnóstwo, uświadamiając sobie, że nasze płuca mają pojemność ok. 5 litrów. Jeśli twój jacket ma pojemność np. 18 litrów, to 5 l jest prawie 1/3. Popatrz, jaką masz dodatkowa asekurację! Ale tym kołem ratunkowym należy umieć się posługiwać. Więc zaczynamy od ćwiczeń. Najpierw uspokojenie oddechu, wyregulowanie, wręcz zauważenie, że się oddycha, że to nie musi być automatyczne, nieświadome. Potem skupienie na drodze, jakie od jamy nosowej poczynając przechodzi powietrze, jak masuje lub drażni nasze organy wewnętrzne, którędy biegnie, zanim znajdzie się w płucach. Co można nim napełnić, gdzie się gromadzi? Jeśli już jest w nas, w środku, czy można nim zarządzać? Przepychać, przemieszczać? I co się wówczas dzieje? Jak to wpływa na nasz komfort a w wodzie na naszą wyporność? Kiedy opanujemy powyższe sytuacje okaże się, że dokładnie te same mechanizmy działają w przypadku naszego jacketu. DOKŁADNIE TE SAME. I na wszystko mamy wpływ.

Kontakt

Nurkowanie Kobiet

tel:+48 609954923

e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.

Rachunek bankowy:


85 1140 2004 0000 3102 6222 7808

NITAS - Tomasz Nitka
ul. Albatrosów 8/27
05-500 Piaseczno

NIP: 521-108-13-86
REGON: 141872759